Uczestniczę nie tylko w wydarzeniach literackich, ale szukam też miejsc, gdzie mogę dać się poznać czytelnikom w mniejszych i oddalonych od dużych metropolii miejscowościach. W czerwcu i lipcu uczestniczyłam w imprezach plenerowych w Szczawnie - Zdroju, Szklarskiej Porębie czy Tarnobrzegu, ale i podczas pikniku na krakowskim Osiedlu Na Kozłówku. Ku mojemu zaskoczeniu i ta metoda się sprawdza, by zaprezentować swoją twórczość.
W przedostatni weekend czerwca w Inowrocławiu odbył się Festiwal Książek Autorów Niezależnych. Wydarzenie zostało objęte patronatem Prezydenta Miasta. Festiwal odbywał się w Parku Solankowym tuż przy potężnych tężniach. W evencie brało udział kilkunastu autorów, którzy samodzielnie wydają swoje książki. Wydarzenie było organizowane w Inowrocławiu po raz pierwszy. Kuracjusze chętnie zaglądali do namiotów z książkami i rozmawiali z autorami.
Na zaproszenie Biblioteki Publicznej w Bulkowie poprowadziłam warsztaty "Dobrze, że jesteś" dla jedenastu klas szkół podstawowych w ramach organizowanego Dnia Dziecka. To było spore wyzwanie, bo trzeba było ujarzmić, zainteresować i skłonić do działania kilkadziesiąt dzieci w czasie każdej tury. Jednak moje obawy okazały sie niepotrzebne. Dzieci z zaangażowaniem uczestniczyły w każdym zadaniu. Udało się nam stworzyć kodeks przyjaźni wypisany na latawcach, które później wzbiły się w powietrze nad szkołą w Bulkowie.
Wydarzenia literackie, które odbywają się w Krakowie zawsze mają pierwszeństwo. Nawet gdy w stolicy trwają w tym samym czasie jedne z największych targów książki. Lubię być tam, gdzie rozgrywa się akcja moich książek, a Kraków jest obecny w każdej mojej powieści. Cieszę się, że wierni czytelnicy zawsze znajdą czas, by przyjść, porozmawiać i zakupić kolejną książkę lub dopytać o premierę nowej.
Nigdy nie byłam w Chełmie i dzięki organizowanym tam Targom Książki miałam w końcu sposobność (i wymówkę), by przyjechać na ten daleki wschód. To było bardzo sympatyczne wydarzenie, szkoda, że tak krótkie, bo tylko dwudniowe. Okazało się, że i tu mam czytelników. Moje książki wcześniej niż ja trafiły do Chełma.